Niezwykle ciekawa konferencja

XI Tyskie Sympozjum - o Ewangelikach i ewangelicyżmie

Na przedostatnie zdarzenie przygotowane dla podsumowania pięciuset lat ewangelicyzmu czekałem z pewnym niepokojem. O Ewangelikach i ich konfesji mieli mówić, w zasadzie, ludzie nie związani z naszym wyznaniem.

Spotkanie w dawnej Młótowni Browaru Książąt Pszczyńskich, zaadaptowanej na salę wystawową browarnego Muzeum otworzyła p. Aleksandra Matuszek - Dyrektor tyskiego Muzeum Miejskiego i ks. Marcin Konieczny - Proboszcz tyskiej Parafii Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego,a a obrady poprowadził prof. Ryszard Kaczmarek z Instytutu Badań Regionalnych katowickiej Biblioteki Śląskiej (pełne tytuły wymienionych w relacji pozostałych uczestników Sympozjum i ich wypowiedzi zamieściłem w załaczonym programie, na końcu tekstu). Obrady zaszczycili swoją obecnością p. Daria Szczepańska, wiceprezydent Miasta ds społecznych i  Michał Gramatyka, wicemarszałek naszego Województwa i wiele osób znanych publicznie.

Dwie pierwsze wypowiedzi dla tyskich ewangelików były najważniejsze. Wypowiedzi ks. Uglorza nie podejmuję się ani streścić, ani omówić. Myślę, że niewiele jest osób, które by się tego podjęły. Jego wykłady są niepowtarzalne i - przynajmnie dla mnie - każdy temat podjęty przez ks. Profesora powinien być nie tylko wysłuchany, ale też, rozważony. Tym trudniejsze zadanie miała występująca po barwnym i pełnym swady przedmówcy, Agnieszka Ociepa-Weiss. Z benedyktyńską dociekliwością wyłowiła z szumu informacyjnych półprawd historię browarnej kaplicy, użyczonej przez Księcia-Pana z początkiem ubiegłego stulecia. Kaplicy używanej przez Ewangelików nadal, gdy Browar przejął za długi, jeszcze przed wojną, Skarb Państwa. I o tym, jak ten Skarb Państwa pozbawił Parafię możliwości jej dalszego użytkowania, jak rozbiegało się na wszystkie strony jej wyposażenie.

Dwie następne wypowiedzi dały możliwość zorientowania się jak bogata i różnorodna, wielowątkowa, jest tematyka zakreślona tytułem Sympozjum. Odniosły się do faktów związanych  Ziemią Pszczyńską, jako całością. Była to niezwykle ciekawa opowieść o historii jakie zawiera ocalałe i uporządkowane Archiwum mikołowskie Parafii Ewangelicko-Augsburskiej ks. Kornela Undasa - o czym z rzeczowo i ciekawie opowiedziała p. Barbara Sznober. Interesująca, nawet chwilami zaskakująca była historia pobliskiego Hołdunowa opowiedziana przez ks. Adama Malinę, proboszcza tamtejszej parafii. Historia małopolskich zbiegów, wyznawców konfesji reformowanej, ich - chwilami - dramatyczne losy, i równie dramatyczne losy ich kościoła, który - w pewnym momencie - stał się przedmiotem handlu wymiennego.

Kolejne wypowiedzi to opis ułożonych chronologicznie losów protestantów na Ziemii Pszczyńskiej i w Tychach do końca XVIII w. (dr Aleksandra Barwicka-Makula), w drugiej połowie XIX i na początku XX wieku (dr Jakub Grudniewski), w okresie międzywojennym (Elżbieta i Piotr Matuszek) i w podczas II wojny światowej (dr Mirosław Węcki). Niezależnie od przyszłego wydawnictwa, które będzie stanowiło - najprawdopodobniej - odpowiednio przygotowany redakcyjnie zapis wygłoszonych wypowiedzi - to część ta prosi się o dalsze, pogłębione, prace. I to zarówno pod względem obszaru (wspaniała analiza danych demograficznych powinna się - z czasem - odnieść do całego obszaru Ziemii Pszczyńskiej, bowiem prezentacja  ograniczona została do dzisiejszych granic miasta Tychy), a omówienie struktur administracyjnych kościoła ewangelickiego przed wojną powinno zostać uzupełnione podobnym omówieniem struktur ewangelików polskich. Wymagane jest też przedłużenia okresu, który jest omawiany, na okres zbrodniczych prześladowań ewangelików w okresie bezpośrednio powojennym i szykanowania przedstawicieli wszystkich religii do lat siedemdziesiątych ub. wieku.

Zabrakło też piątej części - a przecież jest i część z obecnych mogła się z tą częścią zapoznać. Zabrakło filmowej wypowiedzi p. Eryki Kurowskiej - jej wypowiedź może byłaby w stanie przytłumić nacjonalistycznie agresywną wypowiedź dr Mirosława Węcki, który wprawdzie podkreślał, że reprezentuje Uniwersytet Śląski, to jednak inkwizytorski, stygmatyzujący nastrój jaki opanował IPN wyzierał z niemal każdego wypowiedzianego zdania. Pewnym usprawiedliwieniem było, zapewne, zakreślenie zakresu wypowiedzi do opisu struktur organizacyjnych kościoła w trakcie II wojny światowej. Dzięki temu prelegent "był kryty" - nie musiał mówić o historiach podobnych do tej, która poprzedziła męczeńską śmierć ks. bp Juliusza Burschego, "nie musiał" mówić o tym, co dopowiedział ks. dr Adam Malina próbując przytłumić nieprzyjemne wrażenie, jakie zapewnił organizatorom ostatni z uczestników.

Wszystkie wypowiedzi były w skupieniu wysłuchane, w przerwie i po zakończeniu obrad szeroko komentowane. Pozostaje wyrazić podziękowanie organizatorom, prelegentom, czy wreszcie sponsorom. Pozostaje pytanie: czy na następną sesję czekać będziemy kolejnych 500 lat, czy kolejnych jedenaście, czy uda się podtrzymać zainteresowanie badaniem losów i udziału ewangelików w historii Górnego Śląska, czy choćby Ziemii Pszczyńskiej - obojętne jak zakreślimy jej granice.

Mimo, że określenie spotkania słowem Sympozjum raczej zabezpiecza organizatora przed niespodziewanym pojawieniem zbyt dużej liczby uczestników - tym razem przez pierwsze pół godziny dostawiano zaimprowane miejsca do siedzenia.Mamy nadzieję, że poruszone tematy będą w przyszłości kontynuowane.

tekst i zdjęcia:
Stanisław J. Boczar

zob. program Sympozjum

 

duszpasterzeewangelikmlodziparafianiesamiosobietransmisjawakacjekancelariawypozyczalnia

Od Redakcji

11. listopada

O  kraju, z którego część mieszkańców wymordowano jeszcze w czasie wojny tylko dlatego, że byli Żydami. Kraju, z którego część mieszkańców deportowano po wojnie tylko dlatego, że byli Niemcami, a dalszą część za to, że za Niemców uznały ich władze.  Wreszcie o kraju, któremu zmieniono granice tak, że poza nimi pozostali Białorusini i Ukraińcy. O tym, o Polskiej historii i o polskich uchodźcach w wywiadzie z profesorem Normanem Daviesem ...

Więcej…