Ewangelickie kościoły na Dolnym Śląsku

Już kiedyś przytoczyłem nie swoje zdanie, że najbardziej trwałym znakiem pozostawianym przez nas dla przyszłości są miasta, w których żyjemy. Odnosi się to też do obiektów, które z naszej woli powstają, ale też opisuje nasz stosunek do tego, co pozostawili nasi przodkowie.

 

 

 

Smutną relację opisującą stan ewangelickich kościołów, jakie pozostały na Dolnym Śląsku, gdy mieszkańców tych ziem zmuszono do opuszczenia ich Ojczyzny mogliśmy usłyszeć podczas spotkania zorganizowanego w mikołowskiej parafii

Mikołowskie spotkania są organizowane dość często. Zawsze są ciekawe - nie zawsze wiemy o nich na tyle wcześnie, by wziąć w nich udział. Podobnie jest ze spotkaniami z Tomaszem Sikorą i Martyną Mol - pasjonatami historii tropiącymi to, co jeszcze zostało z ewangelickiej przeszłości Dolnego Śląska. Świadectwa stosunku przybyszów do tego co zastali - to też świadectwa stosunku nas do tego co powstało w wyniku starania i trudu naszych Ojców ...

Warto o tym pomyśleć zaglądając na blog Martyny i Tomka, warto o tym pomyśleć, gdy nasze działania są, z konieczności, kontynuacją pomysłów realizowanych - niewyobrażalnym dla nas - wysiłkiem naszych Ojców ...