Parafia Ewangelicko-Augsburska Apostołów Piotra i Pawła 

 

informacje z lat 2015-16

9. czerwca

Czas, który mija, ucieka w niepamięć.

Opowiadajmy sobie historie ze swojego życia tak, jak je pamiętamy. Na przestrzeni lat zdarzało się już, że pewne wydarzenia, przechowywane w rodzinnych opowieściach, oficjalnie nie istniały. Często strach było o nich pamiętać, myśleć, o nich opowiadać. Zdarzało się też, że czytaliśmy, lub słyszeliśmy o zdarzeniach, w których sami braliśmy udział które były tak opisane, że nie moglśmy się połapać o czym mowa. 

Od jakiegoś czasu namawiam do opowiadania o swoich przeżyciach, zapisywania ich. Bo tylko tak możemy je przechować dla tych, którzy będą się uczyć zupełnie nowej historii tak jak myśmy, chodząc do szkoły, uczyliśmy historii jakiej nie znali nasi Rodzice.

Ale to nie wszystko, to dopiero początek pracy, która jest przed nami. Myślę, że przed każdym z nas. Ta praca to zrozumieć,  ze to samo zdarzenie, ten sam fakt, ktoś inny może pamiętać zupełnie inaczej. Nie, nie mówię w tym miejscu, że uwierzył w czyjąś narrację. Brał udział w tym samym co my zdarzeniu i ... pamięta je zupełnie inaczej.

Ta trudna praca, która jest przed nami, to uszanujmy to. Każdy ma prawo do swoich wspomnień, do swojego pamiętania, do swojego widzenia że czarne jest czarne, a białe jest białe. Czy potrafimy? Przecież to jest trudne.

Posłużę się przykładem. Wiele lat temu, z przyjaciółmi, wydawałem czasopismo w dwu mutacjach językowych: polskiej i czeskiej. Było to w czasach, gdy nikomu nie śniła się przynależność do Unii Europejskiej, a celnicy przetrzepywali nasze rzeczy, sprawdzając czy nie wieziemy przez granicę jakiś butów czy zabawek. Z czeskim wydawcą zdaliśmy sobie, w pewnym momencie sprawę, że o pewnych wydarzeniach historycznych  nie wystarczy - po prostu - prztłumaczyć z polskiego na czeski lub odwrotnie. Na szczęście tematyka pisma nie stawiała przed nami takich zadań, ale był dla nas jasne, że o zdobyciu Pragi przez Bolesława Chrobrego nie da się napisać identycznego, wprost przetłumaczonego tekstu po polsku i po czesku.

... a książę Polski przystąpił do interwencji w Czechach, gdzie w roku 1003 zmarł książę Władywoj. Chrobry na tronie osadził wcześniej wygnanego Bolesława III Rudego. Prawdopodobnie na prośby opozycji czeskiej w tym samym roku raz jeszcze wmieszał się w sprawy czeskie – oślepił Bolesława Rudego, a następnie sam objął tron w Pradze i ogłosił się księciem Czech, nie chciał jednak złożyć hołdu królowi niemieckiemu, jak zwykli to byli czynić władcy czescy. Stało się to m.in. pretekstem Niemiec do wojny z Polską.

ale w tej samej Wikipedii, w innym miejscu, czytamy

... W Czechach wybuchł bunt na wieść o zbliżających się niemieckich wojskach, którego powodem prawdopodobnie była chęć Czechów do posiadania własnego państwa, choćby za cenę uznania zwierzchnictwa Cesarstwa, niż pozostania polską prowincją. Chrobry, ... zbiegł z Czech do Polski ... a Jaromir wkroczył do Pragi przy pomocy ludności stolicy, rosierdzonej nadużyciami i grabieżami, których dopuszczała się polska załoga.

No i co. Pobyt Bolesława Chrobrego w Pradze to triumf oręża czy nadużycia i grabieże. I bądź tu człowieku mądry. Jednak jedno jest pewne: tak długo, jak się nie uda wynegocjować wspólnego zdania, oddającego prawdę, takiego samego w podręczniku czeskim i podręczniku polskim - między naszymi narodami będą się unosiły, wynikające z niedopowiedzeń, emocje

SJB

PS. Użyłem przykładu tak odległego w czasie, że emocje z nim związane nie są w stanienikomu zrobić przykrości. Każdy z nas zna takie chwile, których wspomnienie może wywołać emocje nawet między osobami sobie bliskimi. SJB

zob, wcześniej: 23. maja