II Charytatywny Bieg EDW

Dziewczynka jest chora na mukowiscydozę. Jest to choroba genetyczna, która wyniszcza cały organizm, a przede wszystkim płuca, wątrobę i  trzustkę.  Zebrane pieniądze pomogą w sfinansowaniu leków i rehabilitacji oraz da szanse na dłuższe i lepsze życie.

Przygotowania do biegu zaczęły się wiele dni wcześniej, bo jest to impreza zorganizowana z wielkim rozmachem i profesjonalizmem. Każdy chętny mógł zapisać się onlin na specjalnej liście startowej, dawało to późniejszą możliwość sprawdzenia swojego czasu w biegu. W przygotowania zaangażowane było wiele firm, instytucji, organizacji.(Wszystkie wymienione są na plakacie), ale też i parafian.

Ten wielki dzień rozpoczęliśmy uroczystym nabożeństwem. Miało ono wyjątkowy charakter, bo kończyło Olimpiadę Młodzieży Ewangelickiej, ale też inaugurowało II Bieg Ewangelickiego Duszpasterstwa Wojskowego. Na kazaniu, które wygłosił Biskup Wojskowy ks. płk Mirosław Wola, można było, więc usłyszeć wątki sportowe, ale także te, mówiące o życiu z niepełnosprawnym dzieckiem. Liturgię młodzieżową poprowadził zespół z SDG z Ustronia. Na nabożeństwie mogliśmy poznać bohaterów biegu, czyli Julkę, jej starszą siostrę Zosię, mamę Sylwię i tatę Michała. Mieliśmy także możliwość obejrzenia filmu, który opowiedział nam o chorobie Julki. Zobaczyliśmy też jak Julka i jej rodzina każdy dzień z ta chorobą walczy. Był też czas na przypomnienie bohatera ubiegłorocznego biegu, Antosia Pysza, który obecnie jest rekonwalescentem po ciężkiej operacji mózgu.

Bieg przeprowadzony była nad naszym pięknym, tyskim Jeziorem Paprocańskim. Zebrało się tam około 300 osób, aby wziąć w nim udział. Trasa przebiegała wokół jeziora, a pokonywano ją w różny sposób: biegnąc, idąc z kijami, z psami, pchając wózki z dziećmi, na rowerach pedałując i na tylnym siodełku, na hulajnodze. Każdy, kto chciał pomóc Julce, zapisywał się, wpłacał wpisowe i ruszał w trasę. A na trasie było różnie, pot, wysiłek, emocje, trud, ale i rozmowy, wzajemne zapoznawanie się i dopingowanie tych, biegnących. Gdy dotarliśmy do mety była radość, z ukończenia biegu, poprawienia swych wyników, zdobycia dobrych lokat, ale chyba przede wszystkich z tego, że braliśmy udział we wspaniałej imprezie, której celem było zrobienie czegoś dobrego, wspomożenia kogoś, kto boryka się z wielkimi problemami. Zebraliśmy 8 425 zł, ale jak powiedziała mama Julki, nie zawsze pieniądze są najważniejsze. Ważne było to, że byliśmy razem, solidaryzowaliśmy się z rodziną Julki, byliśmy wielką rodziną, ponad podziałami wyznaniowymi, regionalnymi, wiekowymi i poglądowymi.

Naszym wspólnym mottem były słowa Jezusa: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. (Mat.22, 39) Naszym bliźnim była, mała Julka, ale też każdy, kto przyszedł na ten bieg i chciał się czuć częścią naszej wspólnoty. Warto dodać, że każda osoba w pakiecie startowym otrzymała "Nowy Testament". Mamy nadzieję , że będzie otwierany i czytany.

Głównym pomysłodawcom i głównodowodzącym, był nasz ks. proboszcz Marcin Konieczny, dziękujemy za jego niekonwencjonalne pomysły i wspaniałą organizację. Takie imprezy są potrzebne Naszemu Kościołowi. Musimy jedynie wsłuchiwać się w Boże Słowo, bo: Bóg to według upodobania sprawia w was i chcenie i wykonanie. (Fil.2,13)

Sylwia Adamus

Dziewczynka jest chora na mukowiscydozę. Jest to choroba genetyczna, która wyniszcza cały organizm, a przede wszystkim płuca, wątrobę i  trzustkę.  Zebrane pieniądze pomogą w sfinansowaniu leków i rehabilitacji oraz da szanse na dłuższe i lepsze życie.

Przygotowania do biegu zaczęły się wiele dni wcześniej, bo jest to impreza zorganizowana z wielkim rozmachem i profesjonalizmem. Każdy chętny mógł zapisać się onlin na specjalnej liście startowej, dawało to późniejszą możliwość sprawdzenia swojego czasu w biegu. W przygotowania zaangażowane było wiele firm, instytucji, organizacji.(Wszystkie wymienione są na plakacie), ale też i parafian.

Ten wielki dzień rozpoczęliśmy uroczystym nabożeństwem. Miało ono wyjątkowy charakter, bo kończyło Olimpiadę Młodzieży Ewangelickiej, ale też inaugurowało II Bieg Ewangelickiego Duszpasterstwa Wojskowego. Na kazaniu, które wygłosił Biskup Wojskowy ks. płk Mirosław Wola, można było, więc usłyszeć wątki sportowe, ale także te, mówiące o życiu z niepełnosprawnym dzieckiem. Liturgię młodzieżową poprowadził zespół z SDG z Ustronia. Na nabożeństwie mogliśmy poznać bohaterów biegu, czyli Julkę, jej starszą siostrę Zosię, mamę Sylwię i tatę Michała. Mieliśmy także możliwość obejrzenia filmu, który opowiedział nam o chorobie Julki. Zobaczyliśmy też jak Julka i jej rodzina każdy dzień z ta chorobą walczy. Był też czas na przypomnienie bohatera ubiegłorocznego biegu, Antosia Pysza, który obecnie jest rekonwalescentem po ciężkiej operacji mózgu.

Bieg przeprowadzony była nad naszym pięknym, tyskim Jeziorem Paprocańskim. Zebrało się tam około 300 osób, aby wziąć w nim udział. Trasa przebiegała wokół jeziora, a pokonywano ją w różny sposób: biegnąc, idąc z kijami, z psami, pchając wózki z dziećmi, na rowerach pedałując i na tylnym siodełku, na hulajnodze. Każdy, kto chciał pomóc Julce, zapisywał się, wpłacał wpisowe i ruszał w trasę. A na trasie było różnie, pot, wysiłek, emocje, trud, ale i rozmowy, wzajemne zapoznawanie się i dopingowanie tych, biegnących. Gdy dotarliśmy do mety była radość, z ukończenia biegu, poprawienia swych wyników, zdobycia dobrych lokat, ale chyba przede wszystkich z tego, że braliśmy udział we wspaniałej imprezie, której celem było zrobienie czegoś dobrego, wspomożenia kogoś, kto boryka się z wielkimi problemami. Zebraliśmy 8 425 zł, ale jak powiedziała mama Julki, nie zawsze pieniądze są najważniejsze. Ważne było to, że byliśmy razem, solidaryzowaliśmy się z rodziną Julki, byliśmy wielką rodziną, ponad podziałami wyznaniowymi, regionalnymi, wiekowymi i poglądowymi.

Naszym wspólnym mottem były słowa Jezusa: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. (Mat.22, 39) Naszym bliźnim była, mała Julka, ale też każdy, kto przyszedł na ten bieg i chciał się czuć częścią naszej wspólnoty. Warto dodać, że każda osoba w pakiecie startowym otrzymała "Nowy Testament". Mamy nadzieję , że będzie otwierany i czytany.

Głównym pomysłodawcom i głównodowodzącym, był nasz ks. proboszcz Marcin Konieczny, dziękujemy za jego niekonwencjonalne pomysły i wspaniałą organizację. Takie imprezy są potrzebne Naszemu Kościołowi. Musimy jedynie wsłuchiwać się w Boże Słowo, bo: Bóg to według upodobania sprawia w was i chcenie i wykonanie. (Fil.2,13)

Sylwia Adamus

I Charytatywny Bieg EDW - tak było ...

Jeżeli się Wam wydaje, że w II Charytatywnym Biegu Ewangelickiego Duszpasterstwa Wojskowego można tylko biec, to się mylicie. Każdy, kto chce pomóc Julce chorej na mukowiscydozę, niech przyjdzie do Ośrodka Wypoczynkowego na Paprocanach w Tychach (za Piramidą). Można biec, można iść z kijami. można iść z dzieckiem, z psem, z wózkiem, ze znajomym i nieznajomym. Ważne, żeby wpłacić wpisowe i być z nami. Zapraszamy. To już w niedzielę o godz.12.00. Popatrzcie jak było w ubiegłym roku.

http://www.luteranie.tychy.pl/541-1505-i-charyktatywny-bieg-edw

ale też zobaczcie raz jeszcze

http://www.luteranie.tychy.pl/545-1505-tatusiu-zdobylem-medal

Ostatnie przygotowania

Pakujemy pakiety startowe.

We środę rano na liście startowej (na tej liście znajdują się ci, którzy opłacili uczestnictwo) było ponad 70 nazwisk, a na liście zgłoszonych, dodatkowo, ponad 140 osób. To już ponad 200 osób gotowych do wzięcia udziału w biegu ...

SJB

Lista startowa >>>

Lista zgłoszeń >>> 

Pozostałe informacje o biegu:

>>> zob. tutaj

Od wtorku do soboty w godzinach od 9:12 i 17-19 będzie otwarty biuro 2chbedw (II Charytatywneo Biegu Ewangelickiego Duszpasterstwa Wojskowego) w kancelarii gdzie będzie można odebrać pakiety startowe oraz opłacić uczestnictwo

... tak było

Fotograficzna impresja Remigiusza Żukowskiego

Poprzedzające Bieg nabożeństwo, sam bieg i wręczenie rodzicom Julki symbolicznego czeku w fotograficznej impresji Remigiusza Żukowskiego:</>

Zaglądajcie też, proszę, na jego fanpage. Tam są naprawdę świetne zdjęcia.

Więcej o samym biegu dowiemy się ze zdjęć otrzymanych od kilku następnych osób.

Julka

Nabożeństwo

Bieg

zdjęcia Sylwia i Sonia

Zdjęć z samego biegu nie mam - byłem jednym z uczestników. Zająłem drugie miejsce w jednej z kategorii, które ukończyło zaledwie kilkoro uczestników. Udało mi się wyprzedzić 3 panie - przede mną był tylko młodszy ode mnie o ponad 40 lat facet z Oświęcimia. W czasie biegu bardzo rozbawił mnie fakt, że żeby uzyskać przewagę nade mną - podbiegał. Był, na pewno, ode mnie sprawniejszy, na pewno by ze mną wygrał, ale po co podbiegał ...

Zrobiłem tylko kilka zdjęć w trakcie wręczania rodzicom Julki symbolicznego czeku i wzruszającego podziękowania, wygłoszonego przez Mamę Julki, jej Ojca. Bohaterka dzisiejszego dnia powiedziała tylko do mikrofonu, cichutko, dziękuję.

SJB

... post scriptum

Od samego wydarzenia upłynęło kilka dni. Pojawiła się możliwość publikacji kolejnych zdjęć z poprzedzającego Bieg nabożeństwa i z samego biegu. Pojawiły się też relacje z naszego biegu i w Tyskim Informatorze Samorządowym - z której fragment ilustruje niniejsze wprowadzenie do zamieszczanych materiałów. Pojawiła się krótka relacja na stronie internetowej współorganizatora Biegu - Wojskowej Komendy Uzupełnień w Tychach.

Twoje Tychy nr 22/445 z 31 maja 2016 - str. 18

Od Mamy Julki dostaliśmy ogromny zestaw zdjęć p. Marty Poloczek. Niemal każdy z uczestników biegu znajdzie siebie na tych zdjęciach.

Otrzymaliśmy też kolejny zestaw zdjęć Remigiusza Żukowskiego

Czekamy jeszcze na kolejne zdjęcia - a przy okazji:

>>> Relacja na stronie luteranie.pl

>>> Relacja na stronie tyskiego WKU

Od Redakcji

11. listopada

O  kraju, z którego część mieszkańców wymordowano jeszcze w czasie wojny tylko dlatego, że byli Żydami. Kraju, z którego część mieszkańców deportowano po wojnie tylko dlatego, że byli Niemcami, a dalszą część za to, że za Niemców uznały ich władze.  Wreszcie o kraju, któremu zmieniono granice tak, że poza nimi pozostali Białorusini i Ukraińcy. O tym, o Polskiej historii i o polskich uchodźcach w wywiadzie z profesorem Normanem Daviesem ...

Więcej…