Parafia Ewangelicko-Augsburska Apostołów Piotra i Pawła 

 

Informacje z lat 2017-18

Upamiętanie i pokuta

Czy nawoływanie o upamiętanie skierowane jest również do mnie.?

 ze Zwiastuna Ewangelickiego, 23/2017

„Za arcykapłanów Annasza i Kaifasza doszło Słowo Boże Jana, syna Zachariasza, na pustyni, l przeszedł cala krainę nadjordańską, głosząc chrzest upamiętania na odpuszczenie grzechów, jak było napisane w księdze mów proroka Izajasza: Glos walającego na pustyni: Gotujcie drogę Pańską, prostujcie ścieżki jego. (...) Mówił więc do tłumów, które przychodziły, aby się dać ochrzcić przez niego: Plemię żmijowe, któż wam poddał myśl, aby uciekać przed przyszłym gniewem? Wydawajcie więc owoce godne upamiętania. (...) A już i siekiera do korzenia drzew jest przyłożona; wszelkie więc drzewo, które nie wydaje owocu dobrego, zostaje wycięte i w ogień wrzucone. I pytały go tłumy: Cóż więc mamy czynić? A on odpowiadając, rzeki im: Kto ma dwie suknie, niechaj da temu, który nie ma, a kto ma Żywność, niech uczyni podobnie. (...) /V« nikim nic nie wymuszajcie ani nie oskarżajcie fałszywie dla zysku".

Łk 3,2-4.7-11-14

Tekst ewangelicznej opowieści brzmi trochę jak memorandum do narodu, oficjalne, dokładne i ... trochę nudne. Ewangelista na początku podaje okoliczności historyczne, aby czytelnik nie miał wątpliwości, że to, co pisze, jest prawdą. Charakteryzuje postać Jana Chrzciciela syna kapłana Zachariasza i Elżbiety. Człowieka spokrewnionego z Jezusem, najprawdopodobniej o pół roku od niego starszego. Nie wiemy o nim wiele, czytamy tylko, że na pustyni żył i nauczał, głosił potrzebę nawrócenia wewnętrznego i duchowej odnowy. Symbolem tego był chrzest w rzece Jordanie udzielany przez proroka słuchaczom jego nauk.

Niedługo po spotkaniu i ochrzczeniu Jezusa, Jan został wtrącony do więzienia za krytykowanie niemoralnego małżeństwa tetrarchy Galilei, Heroda Antypasa. Zanim został ścięty, w swoim nauczaniu nawoływał do upamiętania. Ale czym ono jest, jak dzisiaj je rozumiemy i czy owo nawoływanie skierowanie jest również do mnie?

Słowa: upamiętanie, nawrócenie i pokuta bywają stosowane zamiennie, ale nie mają tego samego znaczenia. Co ciekawe, nie wyjaśnia tego najnowszy słownik języka polskiego. Słowa upamiętanie nie ma tam w ogóle, synonimu także nie znajdziemy, natomiast nawrócenie tłumaczone jest jako zmiana wyznania czy religii. Ze względu na przytoczony tu tekst musimy jednak ową różnicę za-znaczyć.

Upamiętanie to spostrzeżenie, że w nas samych coś „nie gra". To czynność ściśle wewnętrzna, to taki moment jak wtedy, gdy przyciskamy pedał hamulca w aucie, bo orientujemy się, że jedziemy o wiele za szybko. Z kolei nawrócenie to zmiana sposobu myślenia i postępowania. Gdyby to znów przełożyć na płaszczyznę ruchu drogowego, byłaby to jazda według przepisów i wskazań.

Jeśli tak zatem postrzegamy upamiętanie - to komu by dziś na myśl przy-szło upamiętywać się? Komu dziś na myśl przyjdzie zwalnianie, jeśli nic się nie stało? A że trochę nagnie się czasami pewne zasady... To nic wielkiego, a co złego miałoby się przez to wydarzyć? Z wielu rzeczy nie zdajemy sobie sprawy, dopóty nie dojdzie do często tragicznego w skutki wypadku.

Gdy Jan Chrzciciel mówi: „plemię żmijowe, któż wam poddał myśl, aby uciekać przed przyszłym gniewem?", ma na myśli ucieczkę przed sądem Bożym. Można bowiem próbować przed nim uciekać i unikać go, usprawiedliwiając samego siebie. Można okłamywać swoje sumienie, mówiąc, że przecież wszystko jest w porządku i niepotrzebne jest słuchanie jakiegoś kazania, w którym zawarte jest wezwanie do upamiętania i pokuty. Wszystko jest ze mną dobrze, to czym mam się przejmować? Jednak tak rozumując, powinniśmy liczyć się z tym, że kiedyś, za pewien czas, może być już na upamiętanie i pokutę za późno.

Nie można powiedzieć: „upamiętałem się" i nic nie zmienić w swoim życiu. Po upamiętaniu następuje czas na Boże działanie. Wtedy w życie wchodzi metanoja, czyli nawrócenie -zmiana sposobu myślenia i postępowania. Najlepsze, najwspanialsze jest, że sposób myślenia człowieka przemienia sam Bóg! To On go ukierunkowuje i to On prowadzi. On ustala zasady. My mamy tylko poddać mu się i zaufać. Tego każdemu z nas z serca życzę. Amen.

ks. Marcin Konieczny