Parafia Ewangelicko-Augsburska Apostołów Piotra i Pawła 

 

informacje bieżące

Ty też możesz pomóc

Ogień strawił mieszkanie młodej rodziny. Trwa zbiórka pieniędzy

 tekst i zdjęcia wg. tychy.info

W poniedziałek, 30 lipca około godziny 15.45 w wyniku uderzenia pioruna w dach spłonęło poddasze budynku wielorodzinnego przy ulicy Cienistej w Tychach. Pożar zabrał cały dobytek młodej rodziny z Tychów. Teraz w Internecie prowadzona jest zbiórka pieniędzy, która pomoże rodzinie stworzyć na nowo bezpieczne miejsce do życia. 

 

 

Jesteśmy młodym małżeństwem wychowującym dwójkę wspaniałych dzieci: córka - lat 6, syn - 14 miesięcy, których kochamy ponad wszystko. W jednej chwili ogień pozbawił nas dachu nad głową a wszystko co było w mieszkaniu obróciło się w pył - czytamy na stronie zbiórki. - Dziś, gdy powoli opadają emocje po tragedii, pragniemy Was prosić o pomoc, aby móc odbudować mieszkanie i stworzyć bezpieczne warunki dla naszych dzieci, które zapewne długo nie zrozumieją, co stało się tego dnia w naszym mieszkaniu. 

 

  

Mamy silną wolę i chęci... ale brakuje nam w tym miejscu Waszej pomocnej dłoni. Jedyną szansą jesteście Wy, nasi wspaniali aniołowie, bez których to wszystko się nie uda. Prosimy o wpłaty darowizn, udostępnianie apelu dalej - prosi rodzina. - Każda wpłacona złotówka to szansa na powrót do naszego bezpiecznego mieszkania, dlatego tak ważna jest Wasza pomoc, która ofiarowana w najmniejszej formie, składa się na olbrzymią siłę, która pozwoli stanąć naszej rodzinie na nogi.

Pomagając zamieniasz nasze łzy rozpaczy na łzy radości i szczęścia, odwracasz dzieło zniszczenia, jakiego dokonał ogień. Wpłacając darowiznę budujesz nie tylko nasze mieszkanie, ale i nasze ŻYCIE i sprawiasz, że ogień, który zabrał nam wszystko, będzie już tylko bijącym z ogniska domowego, wnoszący ciepło i bezpieczeństwo naszych dzieci i całej rodziny - czytamy w apelu.

Żywioł zniszczył wszystko co mieli. Priorytetem dla rodziny jest odbudowanie mieszkanie, w którym gwarantem będzie bezpieczeństwo, miłość i wzajemne oddanie. 

Przyjaciele poszkodowanych uruchomili konto na zrzutka.pl. Ty też możesz pomóc.

Stanisław J. Boczar