Parafia Ewangelicko-Augsburska Apostołów Piotra i Pawła 

11. lipca

Cały czas musimy pytać dlaczego

 ks. Halina Radacz  (fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl)

80. rocznica rzezi wołyńskiej 

Podcast zawiera całe 12 minut rozmowy red. Jana Wróbla z ks. Haliną Radacz. Niestety możliwość odsłuchania podcastu mają jedynie posiadacze odpowiedniego, płatnego konta w stacji. Zwróciłem się do Stacji, prosiłem o pomoc ludzi, którzy - wydawało mi się - mogli mi pomóc w uzyskaniu odkodowanego zapisu rozmowy. Jestem zdania, że było warto. Przygotowując poniższy tekst posłużyłem się opublikowaną przez Stację automatyczną transkrypcją audycji Radia TOK FM, generowaną  przez oprogramowanie komputerowe, które rozpoznaje mowę ludzką w nagraniu audio i zamienia ją na tekst pisany. Zgodnie z informacją zamieszczoną pod podcastem "jedynym właściwym sposobem na zapoznanie się z oryginalną treścią danej audycji niezbędne jest odsłuchanie podcastu (nagrania audycji), z którego pochodzi transkrypcja".
sjb
… 
red. Jan Wrobel: Zaprosiłem tutaj pastorkę, dlatego że chciałem spojrzeć na polsko-ukraińskie pojednanie, wiadomo, że dzisiaj jest rocznica tej najgorszej chwili, zbrodni wołyńskiej, krwawej niedzieli i myślę,  że my mamy jedno pojednanie w plecach. Mianowicie jest to pojednanie polsko-niemieckie. Trwa ono kilkadziesiąt lat, to pojednanie zainicjowało je działanie kościoła ewangelickiego w Niemczech. No i wciąż, od czasu, przynajmniej do czasu mówi się o napięciach polsko niemieckich, i o reparacjach wojennych czy o niespłaconych moralnie krzywdach i zbrodniach. To chciałem zapytać: czy pojednanie jest możliwe? Czy jest po prostu taką wieczną drogą kolejnych pokoleń aż w końcu zapomną o wszystkim.
Ks. Halina Radacz: Znaczy ja myślę, na pewno jest możliwe, a z perspektywy chrześcijańskiej powinno być możliwe i powinno być jednym z głównych zadań. Pamiętajmy, że jest to jedno z takich przykazań zostawionych przez Jezusa, słów: zostawiam wam, czy powierzam wam, służbę pojednania. Więc na pewno powinniśmy zawsze do tego dążyć. Natomiast oczywiście ludzie, pamiętają, mają swoje urazy, jak ja to często mówię, kompleksy wojny przekazywane z pokolenia na pokolenie i przede wszystkim to nie zawsze potrafimy pogodzić się z tym co się stało, nie rozumiemy, nie zastanawiamy się. Jak ja to mówię, takim ogólnym spojrzeniem społecznym, bo łatwiej jest przyjąć to, co mówią inni. bez własnej refleksji, a to nie prowadzi do pojednania bardzo często.
red. Jan Wrobel: A kogo tutaj ksiądz ma na myśli?
Ks. Halina Radacz: To są różne środowiska No dzisiaj wiemy, że w Polsce bardzo dokładnie słychać głosy nacjonalistów. Nazywają się patriotami. Ja się pytam co to jest patriotyzm? W takim razie tylko to. ze idę z chorągwiami, czy z karabinami na barykady? Czy to, ze jestem uczciwym człowiekiem, buduje codzienność? Tak, ale to są takie moje pytania.
red. Jan Wrobel: Bo środowiska, które przez dziesiątki lat pielęgnowały pamięć zbrodni wołyńskiej, bardzo często mają z kolei w plecach pamięć czasów, których nikt ich nie słuchał. Najpierw ich nikt nie słuchał, bo był PRL i zbrodnia na Wołyniu była zbrodnią na terytorium związku Radzieckiego, więc w ogóle o tym me wolno rozmawiać, mimo że była to zbrodnia tych złych nacjonalistów na Polakach. Ale nic to nie pomagało A potem, z kolei, był nastrój, no bo inny był nastrój w Polsce na to, żeby jednak budować dobrobyt, kapitalizm, żeby z tą Ukrainę wzmacniać przeciwko Rosji. Powstała niepodległa Ukraina. Hura hurra jest krótko mówiąc, mówię, ci uczestnicy ruchu Wołyńskiego przez dziesiątki lat nikt nas nigdy nie słuchał i my teraz mamy prawo, my mamy prawo do tego. zeby nas wreszcie wysłuchano Czy to nie tak?
Ks. Halina Radacz: Na pewno trochę tak. ze temat nie  został przepracowany, ze nigdy nie pytaliśmy, skąd to się wzięło? Jaka była przyczyna tak dużej nienawiści Ukraińców do Polaków mieszkających na Wołyniu, nigdy nie o pytaliśmy o przyczynę i nigdy nie usiłowaliśmy, jakby wejść w buty Ukraińców. Ja nie chcę oczywiście bronić zbrodni i mówić, że wszystko jest okej, bo to nie jest okej i żadna zbrodnia me może być usprawiedliwiona Natomiast no trzeba dostrzegać różnorodność, trzeba dostrzegać rożne postawy, trzeba dostrzegać problemy, które przez również bardzo długi czas były zamiatane pod dywan i nie rozpatrywane, nie dyskutowane. Nigdy nie było dyskusji w Polsce temat tego, co się stało i dlaczego to się stało.
red. Jan Wrobel: No ale jak już to dyskusje mamy i jest ich, wydaje się. że mamy w Polsce dużo dobrej woli. bo wiadomo wojna w Ukrainie, Rosjanie napadli, to spotykamy się z pewnego rodzaju rozczarowaniem, ze strona ukraińska, no nie jest taka równie szybka, równie szybka do uzgodnienia takiej narracji, w której mówimy o ludobójstwie, ludobójstwo, a nie straszne wydarzenia wojenne.
Ks. Halina Radacz: Na pewno każdy naród i każdy człowiek ma to w sobie ze jeżeli zrobiliśmy cos złego, to chcemy się wybielić Nie lubimy przyznawać się do własnych błędów, do własnej winy - więc szukamy dla siebie różnego rodzaju usprawiedliwienia.    Pamiętajmy, że naród ukraiński, właściwie nigdy nie miał swojej państwowości. Dopiero w tej chwili, po upadku związku Radzieckiego, natomiast zawsze czuł swoją odrębność narodową.  Polska była kiedyś krajem wielu narodów. Rzeczpospolita obojga narodów. Potem wielonarodowa, zawsze taka była. ale to me znaczy, ze wszystkie nacje, ze tak powiem, miały jednakowe prawa w tym kraju, o czym nie pamiętamy. I to nie były prawa w sensie spisane. Ze tym wolno tym nie wolno? To były prawa wynikające z ekonomii, z kultury, z dominacji jednej grupy narodowej na drugą itd. Itd. ale to wszystko powoduje uprzedzenia, to wszystko powoduje nienawiść, co powoduje pamięć krzywd doznanych, która znowu nie przepracowywana, prowadzi do agresji, do nienawiści, a w efekcie do zbrodni. 
red. Jan Wrobel: Czyli by się ksiądz opowiadała za tym. ze no przebaczamy i prosimy o przebaczenie, ale wydaje ml się. ze nadużywamy tego tej analogii do pojednania polsko niemieckiego. A dlaczego? A dlatego że to orędzie biskupów Polski z tymi sławnymi słowami o przebaczaniu miało było nie tylko odpowiedzią na to, co chrześcijanie Niemiec, akurat ewangelicy, zdecydowanie bardziej niż katolicy, zrobili. To znaczy oni pierwsi powiedzieli tak. Granice polsko niemieckie są dobre. Krzywdy, których doznaliśmy, są złe, ale nieporównanie większe są krzywdy wojenne ze strony Niemców na Polakach. Więc jakby było komu odpowiedzieć na te działanie? A teraz ja nie słyszę? Tego nie słyszę, żeby ta ukraińska stronę wystosowała coś tak mocnego jak apel kościoła ewangelickiego w początku lat 60.
Ks. Halina Radacz: Tylko też musimy pamiętać, że ci, którzy ten apel stworzyli i podpisali, mieli ogromne problemy w swoim kraju, musieli się przeprowadzać, oni mieli szyby wybijane i musieli się, w pewnym sensie, ukrywać się, ponieważ nie wszyscy byli tego samego zdania, uważali że mam. że Niemcy mają za co przepraszać? Więc to oczywiście był bardzo ważny początek. To dało powód do rozmów, do dialogu. I ja pamiętam jak to bardzo dawno temu uczestniczyłam w takim seminarium bardzo ciekawym, pod hasłem, takim głównym tematem, bo jak uczyć historii polsko niemieckich bez nienawiści? To były bardzo ciekawe rozmowy, bo przede wszystkim pokazywały różne punkty widzenia czy rozumienie tych samych wydarzeń. Nigdy nic takiego zdarzyło się między polską a Ukrainą, bo no nie mogło się zdarzyć, o czym już pan mówił? Że najpierw była komuna, związek radziecki z wolę, temat tabu? Ci ludzie, którzy czuli się pokrzywdzeni, wypędzeni czy stracili swoich bliskich, stracili swoje ojcowiznę, majątki. Uciekając z Wołynia. Ci ludzie nigdy nie mieli jakby komu się poskarżyć. To oczywiście pogłębia poczcie krzywdy i pogłębia chęć. No może, nie odwetu. Dzisiaj już tak, ale przynajmniej mówienia o tym głośno, nazywania rzeczy po imieniu i oczywiście ma pan rację. Obydwie strony muszą to zrobić, natomiast tak zastanowić, jak wygląda poczucie narodowe Ukraińców? Na czym to budują? Dla nich jest? Jak bandy UPA my mówimy – a oni mówią armia UPA? Tak?
red. Jan Wrobel: No tak, 
Ks. Halina Radacz: Dla nich armia wyzwoleńcza wyzwalała ich z okupacji rosyjskiej, niemieckiej i polskiej, bo oni tak to rozumieli, plus potem jeszcze narracja komunistyczna przez 70 lat, utwierdzanie, że to była okupacja Polska. No więc to wszystko tworzy taki. a nie inny klimat.
red. Jan Wrobel: Ostatnie pytanie będzie w przyszłość? Rok po wojnie, mniej więcej, się odbyło zgromadzenie konwentu teolożek ewangelickich w Niemczech. Cztery punkty tam przyjęto, trzy są o pokoju, a jedno: Ukraina ma prawo do samoobrony. To tak po cichu. Komu ksiądz życzy zwycięstwa? Wiem, że pokojowi, ale Ukrainie, żeby odbiła swoje terytoria, czy Ukrainie trudno bez tych terytoriów byleby pokój by był. 
Ks. Halina Radacz: Trudne pytanie? 
red. Jan Wrobel: Tak, ale Jezusa odpowiadał na trudniejsze.
Ks. Halina Radacz:  Ja Nim nie stem, na szczęście.
Na pewno na pewno chcemy pokoju. To jest tak:  pokój za wszelką cenę jest zawsze chwilowy. Jeżeli znowu przyklepiemy i Ukraina zgodzi się na to, żeby - powiedzmy - część tych terenów, ukraińskich, została pod rosyjską okupacją, to będzie kolejny konflikt za jakiś tam czas. To nie rozwiązuje sytuacji, to jest wtedy taki pokój za wszelką cenę, który przyklepuje, ale nie rozwiązuje problemu. Natomiast podstawą każdego pokoju, inaczej, każdego porozumienia, każdego pojednania, musi być prawda i to prawda, zróżnicowana. To nie jest tak, że strona ma zawsze rację, druga jest zła. Zawsze prawda jest gdzieś tam pomiędzy, długie pośrodku, bo to też nie do końca. Tak, tym bardziej w tej sytuacji, kiedy pamiętamy, co się wydarzyło na Woli. Ale musimy dostrzegać człowieka również pojedynczego, musimy dostrzegać pojedyncze historie ludzkie. I musimy pytać cały czas, dlaczego? Dlaczego to się stało? Jeżeli zaczniemy szczerze na te pytania odpowiadać? Szukać prawdziwej odpowiedzi. I przestaniemy być narodem, który zawsze wszystko czynią najlepiej i zawsze tylko i wyłącznie jest ofiarą. To też nie do końca było tak.
red. Jan Wrobel:  To już musimy.
Ks. Halina Radacz: Teraz dojdziemy do jakiegoś porozumienia. W efekcie do pognania. 
red. Jan Wrobel: Daj Boże, chciałoby się powiedzieć, aż naszą gościnią był ksiądz kościoła ewangelicko augsburskiego Halina Radacz. Bardzo pastorce, dziękuję.
Ks. Halina Radacz: Dziękuję, również jestem, pozdrawiam i życzę pokoju.
___________________________
zob. też wcześniejsze wydania
blogu redakcyjnego: 16. kwietnia

>>> NA SKRÓTY

NASI DUSZPASTERZE

Od lipca 1983 roku tyscy ewangelicy mają swoją parafię. 8 listopada 2015 roku tyscy parafianie wybrali po raz pierwszy swojego proboszcza - został nim ks. Marcin Konieczny - dotychczasowy proboszcz-administrator.

zob. więcej Nasi Duszpasterze

{slider

SAMI O SOBIE

{slider

1,5 % PODATKU NA PARAFIĘ

 

nr konta bankowego Parafii

Parafia Ewangelicko-Augsburska w Tychach
ul. Ks. Bpa Juliusza Burschego 20
43-100 Tychy
nr konta:

79 8436 0003 0000 0023 2147 0001

Co będzie

Pt Kwi 12 @14:30 -
Lekcja religii kl. I i II
Pt Kwi 12 @15:15 -
Lekcja religii kl. III i IV
Pt Kwi 12 @16:00 -
Lekcja religii kl. V i VI
Pt Kwi 12 @17:00 -
Spotkanie młodzieży i Konfirmanci
Pt Kwi 12 @17:00 -
PRÓBA CHÓRU
So Kwi 13 @09:00 -
Prace ogrodowe - ODWOŁANE
Pn Kwi 15 @18:30 -
GODZINA BIBLIJNA - ONLINE
Pt Kwi 19 @09:00 -
PRACE OGRODOWE
Śr Maj 08 @16:00 -
SPOTKANIE PAŃ

>>> Plan nabożeństw

N Kwi 14 @10:30 -
2. Niedziela po Wielkanocy
N Kwi 21 @10:30 -
3. Niedziela po Wielkanocy
N Kwi 28 @10:30 -
4. Niedziela po Wielkanocy

Od Redakcji

17. lutego

Nic o nas bez nas.

Zwierzchnik Kościoła o zmianach w Funduszu Kościelnym. 

Więcej…

strona znajduje się na serwerach